W orkowych opowieciach co jaki czas usysze mona stare porzekado: "Nie bj si niczego, co krwawi". Klan Marbusa stan jednak w obliczu przeciwnika, ktry nie ma w sobie ni krwi, ni uczu, ni ycia. Przywdca klanu musia wic podj decyzj o ucieczce...

Jedyn nadziej na przetrwanie byo powtrne przekroczenie przekltej od wiekw przeczy i dotarcie do byego domu Klanu Marbusa, Gelu'Aben. Cho starcy, kobiety i dzieci lkali si wyruszenia w drog, Marbus poprowadzi wszystkich elaznym rk i nieugit wol. Wkrtce cay klan zagbi si w przecz.

I jak w niemal kadej opowieci, tak i w tej, gdy bohaterowie s ju niemal u szczytu swojej wytrzymaoci, wwczas los zsya im nadziej i odpoczynek. I takim balsamem okazaa si dla orkw Przecz Tut'anor. O ile poprzednio niechtnie gocia ich w swoich progach, tym razem nikt nie poczu zych si, ani dreszczy na plecach. Jakby kto wyssa z tego miejsca cae zo i uczyni je przecitn przecz. Jakich tysice.

Nieumarli nie wyruszyli w pocig za orkami, ktrzy po jakim czasie wynurzyli si z przeczy. Teraz Klan Marbusa czekaa kolejna przeszkoda. Drog do Gelu'Aben blokowaa rwca rzeka, nad ktr mona byo przej jedynie mostem... Orkw czekaa jednak przykra niespodzianka...